W ten weekend w naszej rodzinie było wyjątkowe święto i to nie ostatnie w tym roku. A mianowicie mojemu Mężowi zmienił się kod na 3 z przodu. Przeszedł na stronę mocy wieku 30-stu lat. Zorganizowaliśmy małą imprezę ,aby uczcić tą okazję. Bardzo się starałam, żeby wszystko wyszło idealnie. Zrobiłam własnoręcznie tort, wyszedł dość duży, ale każdemu smakował w szczególności mojemu Mężowi i to było dla mnie najważniejsze.

Razem z Mężem przygotowaliśmy danie ciepłe i kilka zimnych przekąsek.
Jako danie ciepłe występowały polędwiczki wieprzowe ze śliwką suszoną owinięte w plastry boczku. Podane były z sosem śmietanowo-musztardowym w towarzystwie pieczonych ziemniaków i dyni piżmowej. Niestety nie wszystko udało mi się uchwycić na zdjęciach 😦

Na stole widniały zimne przekąski, były to faszerowane jajka w dwóch odsłonach. Pierwsze z farszem z pieczarek a drugie z łososiem wędzonym.

Przygotowałam również trzy sałatki: meksykańską, z piersią z indyka oraz grecką.


Coś słodkiego też musiało być, więc zrobiłam moje ulubione wafle przekładane masa ze śmietanki do kawy.


