Pewnie dla miłośników ostrości i zakochanych w papryczkach chilli i piri piri ta zupa będzie łagodna, ale dla takich osób wyczulonych na ostre smaki jak mój mąż ta zupa będzie w sam raz albo nawet zbyt ostra.
Zbliżają się wielkimi krokami zimne jesienne wieczory, a po długim męczącym dniu taka zupa będzie idealna. Ciepła pachnąca paprykowa zupka z chrupiącymi grzankami i masełkiem czosnkowo – ziołowym. Hmmm…. brzmi przepysznie. No czego chcieć więcej na koniec długie dnia.

Składniki:
- 3 cebulki
- 4 ząbki
- 2-3 papryki (różnokolorowe)
- kukurydza w puszce
- sok pomidorowy (u mnie pikantny z Biedronki)
- 1l bulionu warzywnego
- 1-2 marchewki
- piramidka smaku do zupy pomidorowej z Lidla
- 1 łyżka papryki wędzonej
- 1 łyżka papryki słodkiej
- ok 1 łyżeczki chilli
- ulubiony chlebek lub chleb tostowy
- masełko czosnkowo-ziołowe
Cebulkę kroimy w piórka, szklimy ją na odrobinie oleju lub oliwy z oliwek. Dodajemy wyciśnięty czosnek, pokrojoną marchewkę w półtalarki, oraz paprykę pokrojoną w paseczki. Gdy warzywka lekko zmięknął dodajemy kukurydzę z puszki i zalewamy bulionem wraz z piramidką smaku. Po chwili dodajemy jeszcze sok pomidorowy i gotujemy dalej. Pod koniec gotowania doprawiamy ww. przyprawami.
Podajemy z grzaneczkami z ulubionego chleba. Wystarczy zrobić czary mary i myk chlebek do tostera. Smarujemy masełkiem czosnkowo – ziołowym i zajadamy się.
Smacznego!!!
