Większości z Nas pasztet kojarzy się z pełno mięsnym wypiekiem. Ale kto powiedział że rezygnując z mięsa w tym przysmaki tracimy cały smak?!
Przyznam się Wam że już kilka razy podchodziłem do robienia wegańskiego pasztetu, za każdym razem było coś z nim nie tak. A to nie pasował mi smak, chociaż nie był taki zły, ale jednak nie wpasował się w mój smakowy gust. Innym razem mój pasztet rozpadał się, że nie dało się go kroić. Aż do tej pory, udało mi się zrobić pyszny, bezmiesny pasztet. Bogaty w białko, a do tego słodkawy od śliwek. A co najważniejsze nie rozpada się!!!
Ten pasztet idealnie sprawdzi się na świąteczny stół, a tym bardziej wigilijny, bo przecież jest bez mięsa. Koniecznie musicie spróbować!!!

Składniki:
- 1/2 ugotowanego woreczka kaszy jaglanej
- 1 szkl. zielonej lub brązowej soczewicy
- 1 puszka ciecierzycy
- cebula
- 2-3 liście laurowe
- 2 ziarna jałowca
- 2-3 ziela angielskie
- 2-3 łyżki oleju kokosowego
- 1 marchewka
- 10-15 śliwek suszonych
- 5 łyżek płatków owsianych
- sól
- pieprz


Kaszę jaglaną i soczewicę gotujemy do miękkości lub według instrukcji na opakowaniu. Cebulę oraz marchewkę kroimy w kostkę i przekładamy na patelnie z olejem kokosowym, Dodajemy przyprawy, aby uwolniły aromaty. Gdyby marchewka już zmięknie odstawiamy, aby warzywa ostygły. Kaszę jaglaną, soczewicę i odsączoną ciecierzycę miksujemy, następnie dodajemy przestudzone warzywa oraz śliwki. W przypadku gdy masa jest zbyt gęsta dolewamy stopniowo wodę w ciecierzycy. Doprawiamy do smaku. Masę przekładamy do keksówki wyłożonej papierem do pieczenia. Na wierzchu układamy kilka liści laurowych do dekoracji. Pieczemy w 180 stopniach 40-50 minut.
Nawet największy mięsożerca nie zorientuje się że w tym pasztecie nie ma mięsa.
Koniecznie spróbujcie.
Smacznego!!!

